GANEŚA ĆATURTHĪ VRATA KATHĀ

Vratopakhyāna – Historia o Krysznie fałszywie oskarżonym o kradzież klejnotu Syamantaka

W puranicznej literaturze vratopakhyāna, czyli opowieści postowej, narracja nigdy nie jest ozdobą: jest częścią rytuału. Kto przestrzega ślubu (vrata), ten musi wysłuchać opowieści, która post uzasadnia; bez niej obrzęd jest niepełny. Najstarszą z takich opowieści tradycja przypisuje samemu Krysznie, który jako pierwszy odprawił post Ganeśa Ćaturthī — pod przewodnictwem devarṣiego Nārady. Niesłuszna skaza (mithyā-doṣa) spadła nawet na Tego, który stoi poza wszelką skazą — i właśnie w tym leży lekcja tej kathā: nieuchronność cudzej obmowy, konieczność własnego działania i ostateczne oczyszczenie dobrego imienia.

Z opowieści tej wywodzi się praktyka, którą hinduiści zachowują do dziś: niepatrzenia na Księżyc w dniu Bhādrapada śukla ćaturthī oraz ofiarowania Ganeśi recytacji słynnej dwuwersowej kwintesencji całej sagi. Oto cała historia:

Śiva powiedział: „Wszyscy uważnie posłuchajcie tej historii. W dniu Bhādrapada śukla ćaturthī należy przestrzegać tego niezwykle pomyślnego postu poświęconemu Ganeśi. Kto odprawia go z pełnym oddaniem, zostaje uwolniony od wszelkich kłopotów. Post ten przynosi powodzenie nawet w gęstych lasach, w niesprzyjających okolicznościach, w sporach prawnych i sprawach sądowych. Ganeśa szczególnie raduje się tym postem”.

Sanatkumāra wyraził ciekawość: „O Śivo! Kto pierwszy przestrzegał tego postu w starożytności? Jak przyjął się on na ziemi? Opisz go szczegółowo”.

Śiva odpowiedział: „Pierwszym, który przestrzegał tego postu, był sam Kryszna, gdy rzucono na niego fałszywe oskarżenie o kradzież. Aby uwolnić się od tej winy, podjął ten post pod przewodnictwem devarṣiego Nārady”.

Sanatkumāra zapytał: „O Mistrzu! Kryszna jest Stwórcą, Obrońcą i Niszczycielem wszechświata. Jak można było rzucić na niego fałszywe oskarżenie? Opowiedz związaną z tym historię”.

Śiva opowiedział: „Dawno temu, z powodu powtarzających się ataków Jarāsaṃdhy, króla Magadhy, Kryszna wzniósł złote miasto Dvārakāpuri dla ochrony swego ludu i mieszkał tam ze swoimi królowymi, Jadawami i poddanymi. W tym wspaniałym mieście powstały pałace dla każdej królowej, domy dla pięćdziesięciu sześciu koṭi (560 milionów) Jadawów i rezydencje dla ludzi wszystkich stanów. Wszyscy żyli w Dvārace szczęśliwie.

Wśród Jadawów żył człowiek imieniem Ugra, który miał dwóch synów: Satrājita i Prasenajita. Satrājit odprawiał surowe pokuty na brzegu morza, aby zjednać sobie Sūryę, wyrzekając się pożywienia i wygód. Zadowolony z jego wyrzeczeń Sūrya Dewa objawił się przed nim i rzekł: «O Satrajdzi! Jestem zadowolony z twego oddania i czci. Dlatego obdarowuję cię tym pięknym i rzadkim boskim klejnotem, którego pożądają nawet bogowie». To rzekłszy, zdjął klejnot ze swojej szyi i podarował go Satrajitowi, dodając: «Klejnot ten daje dwadzieścia cztery miary złota dziennie. Musi być jednak noszony w stanie czystym; noszony w stanie nieczystym, sprowadzi śmierć». Po tych słowach Sūrya znikł.

Nosząc klejnot, Satrājit lśnił niczym samo słońce. Widzowie sądzili, że to sam Sūrya wkracza do Dvāraki, a zbliżywszy się, rozpoznawali Satrājita z klejnotem. Na widok boskiego klejnotu serce Kryszny na chwilę ku niemu zwróciło się, ale powstrzymał się od pożądania. Satrājit jednak podejrzewał, że Kryszna będzie chciał go zdobyć. Dlatego dał klejnot bratu Prasenajitowi, ostrzegając go, by nosił go tylko w stanie czystości.

Pewnego dnia Prasenajit, nosząc klejnot, wybrał się na polowanie do lasu wraz z Kryszną. Z powodu nieczystości Prasenajit został zabity przez lwa, który uprowadził klejnot. Jāmbavat był tego świadkiem, zabił lwa i podarował klejnot swojej córce Jāmbavatī.

Tymczasem Kryszna wrócił sam do Dvāraki. Widząc go bez Prasenajita, ludzie podejrzewali, że zabił go, aby zdobyć klejnot. Zraniony tym fałszywym oskarżeniem Kryszna opuścił miasto z kilkoma zaufanymi towarzyszami, aby oczyścić swoje imię. W lesie znaleźli na wpół pożarte ciało Prasenajita. Podążając śladami lwa, Kryszna dotarł do jaskini Jāmbavata.

Zostawiwszy towarzyszy przy wejściu, Kryszna sam wszedł do ciemnej, rozległej jaskini i zapuścił się głęboko w jej wnętrze. Tam ujrzał pałac, w którym w kołysce leżało dziecko, a lśniący klejnot Syamantaka wisiał jako zabawka. Nieopodal kołyskę bujała piękna dziewczyna o lotosowych oczach. Kryszna zdumiał się jej urodą. Powiedziała do dziecka: «Kochanie, czemu płaczesz? Spójrz — ojciec przyniósł ci ten cudowny klejnot Syamantaka, zabrawszy go lwu, który zabił Prasenajita».

Właśnie wtedy zauważyła Krysznę i ostrzegła go: «Kimkolwiek jesteś, opuść to miejsce, zanim wróci mój ojciec, w przeciwnym razie los twój będzie tragiczny». Kryszna uśmiechnął się i zadął w konchę. Usłyszawszy jej dźwięk, przybył Jāmbavat i między nimi wybuchła zacięta walka. Walczyli nieprzerwanie przez dwadzieścia jeden dni, aż Kryszna w końcu go pokonał. Pamiętając jego zabawy z tretā-jugi, Jāmbavat rozpoznał prawdziwą postać Kryszny i rzekł: «Żaden spośród bogów, demonów, węży ani duchów nie mógłby mnie pokonać. Tylko ty, Viṣṇu, mogłeś tego dokonać. Tyś jest tym samym Rāmą, który podbił Laṅkę swoim łukiem. Kłaniam ci się wielokrotnie».

Usłyszawszy to, Kryszna wyjaśnił: «O Jāmbavacie! Przybyłem tu w poszukiwaniu klejnotu, ponieważ zostałem fałszywie oskarżony o kradzież i morderstwo». Wtedy Jāmbavat ofiarował Krysznie córkę Jāmbavatī za żonę i dał mu klejnot jako posag. Kryszna szczęśliwie powrócił do Dvāraki z Jāmbavatī i klejnotem. Na zgromadzeniu królewskim opowiedział całą historię i zwrócił klejnot Satrajitowi, który przepełniony był wstydem. W ramach zadośćuczynienia Satrājit wydał swoją córkę Satyabhāmę za Krysznę.

Z biegiem czasu Śatadhanvan, Akrūra i kilku innych Jadawów zaczęli zazdrościć Satrajitowi i zapragnęli zdobyć klejnot Syamantaka. Pewnego dnia, gdy Kryszna był poza Dvāraką, Śatadhanvan zamordował Satrājita i zabrał klejnot. Gdy Kryszna wrócił, Satyabhāmā poinformowała go o incydencie. Ponownie w mieście szerzyły się oskarżenia pod adresem Kryszny. Rzekł wtedy do brata Balarāmy: «Śatadhanvan zabił Satrājita i zabrał klejnot. Klejnot ten prawnie należy do nas».

Gdy Śatadhanvan dowiedział się, że sam Balarāma go poszukuje, przestraszył się. Potajemnie oddał klejnot Akrurze i uciekł konno na południe. Kryszna i Balarāma ścigali go rydwanem. Po przebyciu stu kroś (około 350 km) Kryszna zabił konia Śatadhanvana, zmuszając go do ucieczki pieszo. Następnie go dogonił i zabił, lecz klejnotu przy nim nie znaleziono. Kryszna rzekł do Balarāmy: «Klejnotu nie ma przy nim». Na to Balarāma wpadł w gniew, oskarżył Krysznę o oszustwo i odszedł do krainy Vidarbhy. Kryszna wrócił sam do Dvāraki, gdzie ludzie znowu szeptali, że z chciwości na klejnot wypędził z miasta własnego brata Balarāmę.

Tymczasem Akrūra, teraz strażnik klejnotu, odbywał pielgrzymki i hojnie obdarowywał kapłanów i lud złotem. Dokądkolwiek się udał, głód i nieszczęścia znikały. Choć Kryszna wiedział wszystko, w swojej ludzkiej roli pogrążył się w niepokoju, zastanawiając się, jak oczyścić imię i przywrócić zgodę z Balarāmą.

Gdy Kryszna tak rozmyślał, przybył devarṣi Nārada. Kryszna powitał go z szacunkiem, ugościł go i wskazał miejsce. Gdy Nārada usiadł, zapytał: «O Kryszno, czemu widzę zmartwienie i smutek na twej twarzy? Opowiedz mi o wszystkim».

Kryszna odpowiedział: «O devarṣi Nārado, bez ustanku spadają na mnie fałszywe oskarżenia. Ciągle znieważa mnie ktoś nową obmową, co sprawia mi wielki ból. Dlatego szukam u ciebie schronienia; uwolnij mnie od tego niepokoju».

Nārada powiedział: «O Kryszno, znam przyczynę tych zniewag. W Bhādrapada śukla ćaturthī zdarzyło ci się ujrzeć Candramāsa. Dlatego jesteś fałszywie oskarżany raz po raz».

Kryszna zapytał: «O mędrcze, jakże widzenie Candry w ćaturthī może ściągnąć taką skazę, skoro widzenie go w dvitīyā uchodzi za wysoce pomyślne i owocne?»

Nārada odpowiedział: «O Kryszno, to sam Ganeśa przeklął Candramāsa, ogłaszając, że ktokolwiek spojrzy na niego w tym dniu, zostanie fałszywie oczerniony w społeczeństwie».

Wtedy Kryszna rzekł: «O największy z mędrców, czemu Ganeśa przeklął Candramāsa, tego, który zsyła nektar na świat? Opowiedz tę historię szczegółowo».

Nārada powiedział: «W starożytności Brahmā, Wiṣṇu i Maheśa oddali Ganeśi aṣṭa-siddhi i nava-nidhi jako jego otoczenie. Prajāpati Brahmā, przestrzegając nakazanych rytuałów wedyjskich, oddał cześć Ganeśi i ustanowił go na czele. Brahmā rzekł: «O słoniogłowy! O Gaṇapati! O Lambodarо! O rozdający dobrodziejstwa! O usuwający przeszkody! Kto czci cię z oddaniem i ofiarowuje ladduka, temu usunięte będą wszystkie przeszkody i bez wysiłku osiągnie rzadkie moce. O Gaṇapati! To dzięki twej mocy Wiṣṇu podtrzymuje świat, a Śiva sprowadza upadek. Nie jestem w stanie w pełni wysławić twej chwały».

Usłyszawszy te słowa pochwały, Ganeśa powiedział: «O Brahmā, stwórco wszechświata! Jestem niezmiernie usatysfakcjonowany twoją pochwałą. Proś o wszelkie dobrodziejstwa, jakich zapragniesz». Brahmā odpowiedział: «Oby nie było przeszkód w stworzeniu wszechświata». Ganeśa rzekł: «Niech tak będzie!».

Udzieliwszy Brahmie błogosławieństwa, Ganeśa wzniósł się w powietrze i dotarł do Candraloki. Candramā, dumny ze swojego piękna i postaci, spojrzał na Ganeśę — z jego trąbą, wielkimi uszami i okrągłym brzuchem, dosiadającego myszy — i zaczął się śmiać, kpiąc z jego wyglądu.

Wtedy rozgniewany Ganeśa przeklął go, mówiąc: «Od tego dnia, w śukla ćaturthī, nikt nie będzie patrzył na twą grzeszną twarz. Ktokolwiek ujrzy ją w tym dniu, choćby przez pomyłkę, z pewnością zostanie zniesławiony i fałszywie oskarżony».

Usłyszawszy tę straszliwą klątwę, całe stworzenie krzyknęło z rozpaczy. Twarz Candry pociemniała i ukrył się on, schodząc do wody; od tego dnia Candramā przebywa w wodzie. Bogowie, mędrcy i gandharvowie byli głęboko zaniepokojeni. Indra i inne bóstwa udali się na Brahmalokę i rzekli: «O Brahmā, Ganeśa przeklął Candramāsa. Pomóż nam znaleźć rozwiązanie». Brahmā odpowiedział: «Klątwa Ganeśy jest nieodwołalna. Ani ja, ani żadne inne bóstwo nie może jej cofnąć. Wszyscy musicie udać się i szukać schronienia u samego Ganeśy». Bogowie zapytali: «O Brahmā, powiedz nam, jak zadowolić Ganeśę».

Brahmā powiedział: «Ganeśę należy czcić w noc kṛṣṇa ćaturthī. Złotą mūrti Ganeśy należy wraz z ladduka i innymi przysmakami ofiarować jako bhogę przygotowaną z czystego ghṛta. Należy też przyrządzić słodycze takie jak halvā, purī i inne ofiary, spożyć prasādę i nakarmić bramina wraz z odpowiednią dakṣiṇą, dostosowaną do własnych możliwości».

Pouczeni przez Brahmę w pełnej metodzie kultu, bogowie wysłali swego nauczyciela Bṛhaspatiego do Candry. Ten przekazał mu opisaną przez Brahmę procedurę oddawania czci Ganeśi. Następnie Candramā z pełnym oddaniem i właściwym rytuałem odprawił kult Ganeśy i oddał mu cześć. W rezultacie Ganeśa był zadowolony i objawił się przed nim. Ujrzawszy go bezpośrednio przed sobą, Candramā począł go wychwalać: «О Panie! Jesteś wszechprzenikający i wszechwiedzący. O Lambodarо, o Vakratuṇḍo, w swej pysze naśmiewałem się z twej postaci. Za tę niewłaściwość proszę o przebaczenie. Okaż mi łaskawie łaskę».

Usłyszawszy tę pochwałę, Ganeśa roześmiał się i zagrzmiał niczym chmury, mówiąc: «O Candro! Jestem z ciebie bardzo zadowolony. Proś o łaskę». Candramā odpowiedział: «O Gaṇeśwaro! Niech wszyscy znów mnie ujrzą i uczczą jak dawniej, a wszystkie moje grzechy niech zostaną zgładzone przez twą łaskę». Ganeśa rzekł: «О Candro, mogę ci udzielić wszelkiej innej łaski, lecz nie tej». Usłyszawszy to, Brahmā i inni bogowie przestraszyli się i zaczęli się modlić: «О Gajānana, błagamy cię, uwolnij Candramāsa od tej klątwy. Przez wzgląd na potęgę Brahmy łaskawie udziel mu ulgi».

Wysłuchawszy ich modlitw, Ganeśa odpowiedział z szacunkiem: «Wszyscy jesteście moimi wielbicielami, dlatego obdarzę was błogosławieństwem, jakiego pragniecie. Kto spojrzy na Candrę w Bhādrapada śukla ćaturthī, rzeczywiście zostanie fałszywie oskarżony — tego zmienić się nie da. Lecz jeśli ktoś praktykuje comiesięczne oglądanie Candry w dvitīyā śukla-pakṣy (na początku jasnej połowy miesiąca, drugiego dnia po nowiu), skaza związana z oglądaniem go w Bhādrapada śukla ćaturthī nie dotknie go. Natomiast ci, którzy nie zobaczą Candry w dvitīyā, a następnie zobaczą go w tej właśnie ćaturthī, będą fałszywie oskarżani w ciągu roku».

Nārada mówił dalej: «О synu Nandy, od tamtej pory ludzie oglądają Candrę z czcią w dvitīyā. Sam Ganeśa ogłosił szczególną zasługę widzenia Candry w tym dniu». Wtedy Candramā zapytał jeszcze Ganeśę: «О Gaṇapati, jeśli ktoś przypadkiem ujrzy mnie tego dnia przez pomyłkę, jak możesz być zadowolony i udzielić mu przebaczenia?»

Ganeśa powiedział: «W każdą kṛṣṇa ćaturthī tych, którzy ofiarowują ladduka jako bhogę, czczą mnie i ciebie wraz z Rohiṇī, czczą moją mūrti — najlepiej złotą — słuchają świętej historii oraz dają jedzenie i jałmużnę braminom, zawsze uwolnię od smutków. Jeśli kogoś nie stać na złotą mūrti, niech wykona piękną glinianą mūrti i odda mi cześć pachnącymi kwiatami. Następnie powinien z radością nakarmić bramina, dopełnić rytuału i ofiarować mu mūrti następującą modlitwą:

Najpierw należy modlić się do Ganeśy: «О Ganeśo, bądź zadowolony z naszej ofiary. Spraw, aby wszystkie nasze przedsięwzięcia zawsze były wolne od przeszkód. Obdarz nas czcią, postępem, bogactwem i potomstwem. Niech szlachetne, cnotliwe i oddane dzieci zawsze rodzą się w naszym rodzie». Następnie należy ofiarować mūrti brominowi, nakarmić go słodyczami takimi jak ladduka, kīra, malpuā, a potem samemu spożyć posiłek. Kto dochowuje tego ślubowania i czci boga w ten sposób, zawsze osiągnie zwycięstwo, powodzenie w przedsięwzięciach, dobrobyt i radość z posiadania dzieci». Po tych słowach Ganeśa znikł.

Nārada rzekł wtedy: «О Kryszno! I ty powinieneś przestrzegać tego przyrzeczenia. Dzięki temu postowi zostaniesz uwolniony od fałszywego oskarżenia». Postępując zgodnie z pouczeniem Nārady, Kryszna odprawił rytuał postu, a dzięki jego mocy fałszywe oskarżenie zostało zdjęte.

Nārada podsumował: „Ktokolwiek posłucha opowieści o klejnocie Syamantaka i opowieści o Księżycu, nie popełni błędu ujrzenia go w Bhādrapada śukla caturthī. Jeśli ktoś cierpi z powodu zmartwień i wątpliwości lub przypadkowo ujrzy Księżyc tego dnia, powinien koniecznie wyrecytować i wysłuchać tej historii. Sam Kryszna zadowolił Ganeśę, dochowując tej przysięgi i oddając mu cześć. Ilekroć ludzi spotka nieszczęście, dochowanie tej przysięgi rozprasza je i spełnia wszystkie pragnienia. Dzięki zadowoleniu Ganeśy, usuwającego przeszkody, wszystkie owoce tego świata stają się łatwo dostępne”.

॥ iti śrī-ganeśa-ćaturthī-vrata-kathā samāptā ॥

MITHYĀ DOṢA MANTRA

Mantra chroniąca przed niesłusznym oskarżeniem

siṃhaḥ prasenaṃ avadhīt siṃho jāmbavatā hataḥ |
sukumāraka mā rodi tava hy eṣa syamantakaḥ ||

PS. Opisy rytuałów w tej opowieści pochodzą z tradycji puranicznej i odzwierciedlają praktyki ówczesnej kultury ofiarniczej (w tym używanie masła ghṛta). Nasza społeczność, wierna zasadzie ahiṃsā, praktykuje ofiary wyłącznie w wersji wegańskiej — kwiaty, owoce, zboża i słodycze bez składników odzwierzęcych. Zasada ahimsā jest dla nas nadrzędnym kryterium w sprawie ofiar.